O włoskich korzeniach ruchu Komunia i Wyzwolenie, a także 25-leciu obecności w Polsce opowiada prowadzący warszawską Wspólnotę CL w artykule dotyczącym ruchów religijnych: Focolari, Comunione e Liberazione oraz Wspólnoty Św. Idziego – które dotarły do nas z Włoch.
W tygodniku “Idziemy” z 3 sierpnia 2008 roku, wydawanym przez Diecezję Warszawsko-Praską, znajdujemy tekst dotyczący tych trzech ruchów w Kościele Katolickim. Oto fragmenty odnoszące się do CL:
Pod względem popularności we Włoszech ruch Comunione e Liberazione niemalże dorównuje focolarynom, a obecny jest zwłaszcza na wyższych uczelniach. Pełni rolę swego rodzaju duszpasterstwa akademickiego. W Polsce Komunia i Wyzwolenie nie jest jeszcze tak znana, ale wspólnot jest już 27. W niektórych miejscowościach działają nawet po dwie grupy. Najwięcej – na Górnym i Dolnym Śląsku. W tym roku mija 25 lat obecności ruchu w Polsce. W 1983 r. do Olsztyna pod Częstochową przyjechał włoski założyciel Comunione e Liberazione ks. Luigi Giussani i właśnie od tej daty liczy się obecność ruchu w Polsce. Wcześniej prowadził rozmowy z ks. Blachnickim, założycielem ruchu Światło-Życie, jednak obaj w końcu zdecydowali, że ruchy będą działać osobno.
– W całej Polsce mamy około 500 osób zaangażowanych w to dzieło. Ruch przeszczepili do nas przede wszystkim włoscy studenci, którzy studiowali na KUL oraz polscy księża, którzy studiowali we Włoszech. Od wielu lat włoscy członkowie ruchu uczestniczą w polskich pielgrzymkach do Częstochowy. Najpierw chodzili z Warszawy, a od niedawna z Krakowa. To taki gest całego ruchu w Europie. Co roku pielgrzymuje ok. 200–300 osób z europejskich wspólnot Comunione e Liberazione. Bardzo dużo polskich członków ruchu poznało ruch właśnie na tej pielgrzymce – tłumaczy Piotr Szular, odpowiedzialny za wspólnotę warszawską, liczącą ok. 50 osób.
– Są u nas studenci, młodzi pracujący, kilka rodzin z dziećmi. Nie mamy jeszcze swojego księdza opiekuna, ale czasem odwiedza nas duszpasterz krajowy ruchu ks. Krawczyk czy rektor seminarium z Białegostoku, który prowadzi w Warszawie wykłady na UKSW – dodaje. On sam zetknął się z Comunione, gdy jeszcze był w szkole w Rzeszowie, w 1991 r. Pociągnęli go ludzie – jak mówi – przemienieni wiarą, radośni, pełni życia a zarazem rozumni i mądrzy.
Formacja w ruchu opiera się na trzech stałych punktach: corocznej inauguracji pracy w Częstochowie połączonej z udziałem w rekolekcjach przekazywanych drogą satelitarną z Rimini we Włoszech oraz na wspólnych wakacjach i cotygodniowych spotkaniach formacyjnych w grupach. – Polega to przede wszystkim na refleksji nad tekstami ks. Giussaniego w świetle własnego doświadczenia życia wiarą. Często też wspólnie oglądamy filmy, dyskutujemy nad zjawiskami społecznymi i kulturalnymi. Bardzo dużą wagę przywiązujemy do śpiewu, piękna i głębi liturgii. Zawsze dużym przeżyciem są wspaniałe festiwale kulturalne, tak zwane mitingi w Rimini, organizowane przez ruch i bardzo cenione przez Włochów – opowiada Piotr Szular.
W Polsce tego typu imprezy dopiero „raczkują”. Komunia i Wyzwolenie zorganizowała w ubiegłym roku we Wrocławiu spotkanie poświęcone wierze i nauce. Była to reakcja na protest wobec wizyty Papieża na rzymskim uniwersytecie La Sapienza. Trudnością w rozwoju ruchu w naszym kraju jest brak własnego domu wspólnoty. Mogliby tam zamieszkać członkowie Bractwa Memores Domini – „Pamiętający o Panu”. Są to świeccy konsekrowani w ramach ruchu. W Polsce są na razie cztery takie osoby.
Na zakończenie tego fragmentu tekstu Autorka wskazuje, że pośród członków ruchu Komunia i Wyzwolenie w Polsce brak jest znanych polityków, dziennikarzy czy twórców kultury – w odróżnieniu od wspólnot CL we Włoszech. Tam bowiem osobistości z życia publicznego są medialną „wizytówką” Comunione e Liberazione.
Źródło: Tygodnik Idziemy
0 odpowiedzi jak dotąd ↓
Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.