Comunione e Liberazione

Świadectwo w rocznicę I Pielgrzymki

9 czerwiec 2009 · 1 komentarz

Comunione e Liberazione razem z kilkudziesięcioma innymi katolickimi ruchami i wspólnotami czuwali w modlitwie na Pl. Piłsudskiego w Warszawie, gdzie 30 lat temu podczas Pierwszej Pielgrzymki do Ojczyzny Ojciec Święty Jan Paweł II wypowiedział słowa, które rozpoczęły drogę Polaków do wolności.

- Modlić się będziemy o wylanie Ducha Świętego na naszą Ojczyznę, w 30. rocznicę wołania Jana Pawła II: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi” – zapowiada Krzysztof Jankowiak, rzecznik prasowy Ruchu Światło-Życie. – Skoro modlitwa jednego człowieka przyniosła tak wspaniałe owoce, będziemy starać się modlić z wiarą, żeby nasza modlitwa również mogła przynieść owoce odnowienia polskiej ziemi – dodał (cytat za komunikat KAI).

W sobotę 6 czerwca 2009 r. odbyła się prezentacja ruchów i wspólnot uczestniczących w spotkaniu na Pl. Piłsudskiego. W imieniu ruchu Comunione e Liberazione świadectwo wygłosił Tomasz ze wspólnoty warszawskiej, które za jego zgodą zamieszczam poniżej:

WIARA jest czymś PROSTYM.

W każdym z nas jest oczekiwanie pełni. Nieskończoności.

Nie ma bardziej pasjonującego zadania niż sprawdzenie, czy to co twierdzi chrześcijaństwo, jest prawdą. To, że Bóg stał się człowiekiem, w konkretnym historycznym momencie i miejscu, że ten który jest SPEŁNIENIEM wszystkich pragnien i ambicji człowieka wyszedł nam na spotkanie.

Nazwa naszego ruchu – Comunione e Liberazione (po polsku Komunia i Wyzwolenie), oznacza PRZYJAŹŃ na drodze do ZBAWIENIA. Początki Comunione e Liberazione sięgają roku 1954, kiedy to w elitarnym liceum Berchet w Mediolanie lekcje religii zaczął prowadzić ksiądz Luigi Giussani. Z jednej strony świadek, w sposob konkretny rozpoznający obecność Chrystusa w swoim „tu i teraz”. Z drugiej strony licealiści – prowokujący, nie cenzurujący swoich pragnień, domagający się jasnych odpowiedzi.

To spotkanie, można powiedzieć zderzenie, ukazało, że wiara jest rozumna. Że nie ma większego dowartościowania człowieczeństwa niż głos Jezusa z Nazaretu. Głos, ktory upewnia nas o pozytywności naszego przeznaczenia. Głos, który afirmuje w nas godność wartości absolutnej, NIEZALEŻNIE od naszych dokonań. Ewangelia Jezusa to historia, która trwa.

Ksiądz Giussani już w latach siedemdziesiatych spotykał się z ks. Blachnickim, kardynałem Karolem Wojtyłą i wieloma innymi osobami. Przyjaźnie, które wtedy powstały przetrwały długie lata i stały się żywym początkiem Comunione e Liberazione w Polsce. Formalnie Ruch w Polsce  zaistniał w 1983 roku (25 lat temu).

Dla każdego z nas w Comunione e Liberazione początkiem było spotkanie. Zetknięcie z czymś zaskakującym, nieprzewidzianym, co nas rzeczywiście dotyka, co jest interesujące dla naszego życia.

Dla mnie nowość, jaką Ruch wnosi w życie, zaczęła się kiedy przeprowadziliśmy się z rodziną do Warszawy w 2002 roku. Pierwszym zaskoczeniem była przyjaźń. Stopniowo, po pewnym czasie, w zupełnie obcym mieście, wśrod ludzi, których wcześniej nie znaliśmy, wytworzyły się zaskakujące pozytywnością i pewnością przyjaźnie. W sytuacjach krytycznych przyjaciele pomagali nam jakbyśmy byli członkami najbliższej rodziny.

Kiedyś byłem w Londynie w delegacji, a żona będąc w ciąży zatruła sie pryskanymi “chemią” rzodkiewkami. W domu dwoje małych dzieci. Żona ledwie żywa. Najbliższy samolot za 10 godzin. Jedyne co przyszło mi do głowy to telefon do przyjaciela. Pogotowie nie przyjechałoby szybciej. Innym razem córka wylądowała w szpitalu. Dyżurowaliśmy w szpitalu na zmianę z żoną i przyjaciółmi.

Gdzie dzisiaj spotkałbym taką przyjaźń?

Taki znak jest możliwy dlatego, że Chrystus – człowiek żyje we wspólnocie Kościoła, którą przeżywamy przez konkretną przyjaźń.

W formacji Comunione e Liberazione wychodzi od doświadczenia ludzkiego. Pomaga odkrywać jak w codzienności objawia się konkret wcielenia Chrystusa. Pozwala mi rozpoznać i dowartościowuje moje potrzeby. Bóg mówi przez wszystkie, najprostsze okoliczności życia. Nie ma dualizmu – pękniecia na sacrum i codzienność. Dzięki obecności Chrystusa świat, codzienność przeniknięta jest pozytywnością. Wszystko jest dla mnie, każda okoliczność pozwala wzrastać.

Ruch prowokuje pytania, do których sam dochodziłbym długo. Uczymy się nie cenzurować naszego człowieczeństwa. Ruch pokazuje jak stanowi ono punkt wyjścia do świętości. Ktoś nie może znaleźć męża, ktoś stracił pracę, komuś powodzi się w interesach. Pomyśl czym ta okoliczność jest dla Ciebie? Jakie jest tego znaczenie?

Ruch wychowuje nas do rozumności. Najbardziej rozumną postawą człowieka świadomego swojej godności, zdumionego bliskością Miłości przekraczającej wyobrażenie i zależnego od niej, jest pokorna modlitwa. Pragnienie bliskości Boga prowadzi do sakramentów – konkretnych znaków Jego obecności. Eucharystia, modlitwa brewiarzowa, piękny śpiew, pielgrzymki, dzieła charytatywne, zaangażowanie misyjne w miejscu życia i pracy – to konkretne wyrazy naszej pasji wobec naszego człowieczeństwa.

Dzięki Comunione e Liberazione spokojnie przyjmujemy fakt, że Kościół jest wspólnotą grzeszników. Rozumnym jest posłuszeństwo wobec Kościoła, bo człowiek niepewny, drżący, w końcu upada i rani sam siebie.

Poprzez Ruch doceniamy wartość posłuszeństwa, bedąc w pełni wolnymi ludźmi. Aby się rozwinąć, pojść dalej, trzeba pojść za kimś, kto nas wyprzedza. Aby coś poznać trzeba się zaangażować. Rozumne posłuszeństwo w pełnej wolności, jest więc metodą rozwoju.

To, że mówię o Ruchu nie wynika z tego, że jestem jakimś autorytetem. Ważne, aby to powiedzieć. Jestem taki, jacy jesteśmy dzisiaj wszyscy. Z tym samym pragnieniem nieskończonej miłości, pełnej prawdy i zachwycającego piękna. I bezradny wobec wielu swoich słabości. Czasem nieznośny dla otoczenia i samego siebie. Bez wątpienia w drodze.

Czy mógłbym być szczęśliwy nie będąc w Ruchu? Może przez chwilę, na jakiś czas mógłbym się łudzić. Ale niespokojne jest serce człowieka póki nie spocznie w Bogu. Konkretnym miejscem, w którym ja spotkałem Boga poprzez przyjaciół, w ich konkretnych twarzach, jest ruch Communione e Liberazione.

Tomasz

***

Zebrani pielgrzymi modlili się o odnowę wiary i życia chrześcijańskiego w Polsce i Europie, o odnowę wspólnot, o odnowę życia społecznego, politycznego. Potem nastąpiło odsłonięcie i błogosławieństwo granitowego krzyża, ustawionego w tym samym miejscu na Placu Piłsudskiego, gdzie w czasie I Pielgrzymki w roku 1979 stał drewniany krzyż papieski (dziś znajduje się on przed kościołem pw.  Św. Maksymiliana Kolbego przy ul. Rzymowskiego na warszawskim Służewcu).

Czuwanie modlitewne połączone z koncertem ewangelizacyjnym zakończył Apel Jasnogórski i błogosławieństwo ks. Abpa Kazimierza Nycza, metropolity warszawskiego.

***

Głównymi organizatorami spotkania był Ruch Światło-Życie we współpracy z Ogólnopolską Radą Ruchów Katolickich oraz Centrum Myśli Jana Pawła II. Więcej na temat tego wydarzenia można znaleźć na stronie internetowej www.pielgrzymka.oaza.pl.

Jest tam również dostępna notatka o Comunione e Liberazione:

“COMUNIONE E LIBERAZIONE” (KOMUNIA I WYZWOLENIE)

Do Polski ruch dotarł na przełomie lat 60. i 70.  Celem działalności jest ukazywanie Chrystusa jako jedynej prawdziwej odpowiedzi na najgłębsze wymogi i pragnienia ludzkiego serca w każdym czasie. Dwa czynniki określają naturę charyzmatu dzieła. Po pierwsze, orędzie, że Bóg stał się człowiekem, historycznym towarzyszem naszej człowieczej drogi. Po drugie, doświadczenie, że Jezus z Nazaretu jest obecny w znaku przyjaźni, komunii, wspólnoty, jedności – Kościele, który jest Jego Ciałem. Obok zachęty do modlitwy i życia sakramentalnego Ruch zaprasza na wspólne spotkania, zwane Szkołą Wspólnoty. Jest to rodzaj katechezy i rozmowy. Bezinteresowne i systematyczne zaangażowanie się w jakieś dzieło charytatywne członków Ruchu nazywane jest gestem charytatywnym. Dzięki temu dają świadectwo, że najważniejszym prawem życia jest przyniesiona przez chrześcijaństwo darmowość.

Kategorie: CL w Polsce · Pielgrzymki

1 odpowiedź jak dotąd ↓

  • Teresa // 4 lipiec 2009 @ 5:49 am

    Dziękuję za Twoje Tomku świadectwo, które jest poparte Twoim zaangażowaniem w życie naszego ruchu właśnie tak jak to opisałeś. Osobiście doświadczam piękna Twojego pójścia za charyzmatem ks. Giussaniego, jesteś w Tym prawdziwy. Choćby jeden z przykładów: kiedy przyjechałeś do Malanowa z trójką swoich dzieci by uczestniczyć z nami w jubileuszu Świetlicy Parafialnej (prowadzonej przez ludzi z naszego ruchu), nie bacząc na trudy podróży i ograniczenia czasowe. Twoje świadectwo uderza nowością w moją przynależność do ruchu i trwania w nim od 27 lat. Bogactwo Twojej drogi ubogaca moją.We wspólnocie Bóg zawsze pokazuje kogoś na kogo warto patrzeć. Dziękuję również warszawskiej wspólnocie CL za obecność na spotkaniu z ks. bp. Nyczem . Teresa Toms z Malanowa

Dodaj komentarz